czwartek, 4 stycznia 2018

Zawiecha

  Meh tak jakoś ciężko mi pisać, że w sumie nie mam ochoty już tu pisać, bo już mnie to nie bawi. Ale tak dokładnie jest. Plus brak czasu. Wkręciłam się na maksa w studia plus staram się zacząć żyć bardziej na zewnątrz niż w internecie. Poza tym wpadłam na jeden świetny pomysł, który siedzi mi w głowie już dość długo i zamierzam go zrealizować, co sprowadza tego bloga na margines.
  Poza tym kiedy ostatni raz coś tu pisałam? Pół roku temu? Rok temu? Sama aż nie pamiętam. Może to kwestia tego, że ludzie się zmieniają, a czytanie o swoim największym dole życiowym jakoś nie motywuje do pracy.
  Nie jestem pewna czy mimo wszystko tu kiedyś nie wrócę, bo hej zostawiłam tu kawałek swojego życia, serca czy co tam jeszcze i trochę szkoda mi tak o z tego zrezygnować. Zobaczymy.
  Chciałabym się teraz na maksa poświęcić studiom na które się przeniosłam i na których nawet mi się podoba, mimo lenia +1000000, bo mam zaliczenia. I nowym pasjom czyli jodze, filozofii, pisaniu (bo zaniedbałam moją książkę), nauce francuskiego, ale już tak na poważnie.
  Kurcze nie wiem co Wam tu jeszcze napisać... Pomyślnych wiatrów kochani i być może do zobaczenia!
Nigdy Was nie zostawiam bez muzyki, a jak zostawiam to musi być naprawdę coś poważnego. Tym razem Syd Matters odkryty dzięki grze- Life is strange.